It's all good? 2011-06-16 16:43:45


Rączki są, nożki są, raka nie ma (chyba) i do paszczy jest co włożyć. Po ulicy wozić się można starą obdrapaną Toyotą, którą można otworzyć palcem (autentycznie jak zamknąłem kluczyki w środku udało mi się otworzyć palcem drzwi pasażera, gdyż zamek jest wbity do środka śrubokrętem) . Drugą fajną opcją w życiu, aczkolwiek wszyscy mówią, że nie dającą szczęścia jest hajs. Na tenże również przyszły perspektywy i nawet przyjemnie zaczął on wpływać na konto. Dodatkowo nie tyram jak szympans przy excelu i nie tyram na kogoś obcego. Tyram dla mojej mamy, a to złoty człowiek i niezastąpiony tytan pracy więc miło mieć takiego szefa. Jeśli wszystko pójdzie dobrze za moment będę miał internetowy hipermarket z suplementami medycznymi nr 2. Składając to wszystko do kupy mamy uśmiechniętą buzię w rubryczce HAJS w tabeli " DOROSŁE ŻYCIE". W kolejnej rubryczce pt " WŁASNE LOKUM " wciąż smutna buzia, ale jak to powiedział mi ktoś bardzo bardzo bliski - masz tak zajebistych starych, bez sensu się wyprowadzać jeśli nie masz ku temu pobudek ważnych. Ważna pobudka to 30tka za 3 lata haha. Tak czy inaczej wyprowadzka w planach do końca roku. To będzie Sodoma i Gomorra. Obawiam się, że szybko zostanę kumplem z prusakami i będę im budował wesołe miasteczka z kartonów po pizzy i zjeżdżalnie do kibla. Kibel będzie przypominał ten z baru w TRAINSPOTTING, a sztućce, które będę podawał gościom będą karteczkami z napisem " JEDZ RYNCAMI". No chyba, że jakiś damski dotyk w mieszkaniu się znajdzie. Najbardziej jednak boję się o moją garderobę, gdyż jako klasyczny przykładny BANAN, nigdy nie prałem niczego w pralce oraz wszystkie ciuchy były wyprasowane i pachnące na każdy dzień, gdyż zawsze była jakaś Pani, która się tym zajmowała. Bezczelny gówniarz Igor jeszcze krzyczał, że kończą mu się spodnie i na pojutrze już nie będzie co włożyć na siebie. Na szczęście zawsze w duszy byłem srogim lumpem(nie tylko alkoholowym) i nie mam problemów w przechadzaniu się po hipermarkecie w upierdolonych do potęgi czwartej dresach z rolek oraz spoconej koszulce. Nie raz na wyjazdach jedne majteczki hmm no cóż KILKA DNI SIE NOSIŁO . I just dont give a fuck:) (muszę użyć angielskiej wersji, bo " MAM WYJEBANE " is SOOO MAINSTREEEAAM RIGHT NOW a ja jestem offowy hahah poza tym jest mało osób, które mają tak naprawde wyjebane jak ja). Kolejnym faktem godnym odnotowania jest upadek mojego kręgosłupa (o moralnym później). Plecy naprawde dają mi się we znaki coraz bardziej dziwnymi objawami i czekam na moment krytyczny kiedy ich wpływ na komfort życia będzie tak duży, że nie wytrzymam i zacznę ćwiczenia jakieś wykonywać. Poza jeżdżeniem na rolkach jestem okropnym leniem. Żaden sport mnie nie bawi. A najlepsze dla moich pleców są te najnudniejsze np PŁYWANIE. Dlatego biję się w pierś, że jestem nierobem i czekam, aż mnie tak poskłada, że się wezmę za siebie. Tak to już jest ze mną, dopóki nie dostanę totalnie w pizdę od życia to się nie nauczę. Kropka. Cóż jeszcze można naskrobać tutaj. Hmm nie chcę się za bardzo cieszyć, że surfuję teraz na górnej części sinusoidy szczęścia, bo los to pokrętny skurwiel i sam nadaje się do poradni zdrowia psychicznego. Nigdy nie wiadomo co mu odpierdoli i co mi ześle. Czasem ześle spotkanie z kimś w warsztacie kiedy zmieniam opony, z kimś kto odmienił moje życie, a czasem podstawi nogę jak ziomek KIEMONA z mojego ukochanego filmiku na YT pt "rób salto Kiemon". Jeśli chodzi o babranie się w muzyce to dalej sprawia mi to tak potężną dawkę radości, że pomimo faktu, iż niezbyt wiele osób wchodzi na www.muzofiljak.ownlog.com, to wciąż są tam czasem takie miłe komentarze  (w przeciwieństwie do tych tu haha), że chce mi się dalej spędzać po 3 h w muzyce żeby dać te 3-4 dobre kawałki.
A głowa zawsze troche niepewna wszystkiego i podświadomość działa podczas spania . Ostatnio jednak mam przygodowe sny niczym z Indiany Jonesa ciągnące się całą noc. Śpie spokojnie. Nawet jak coś się śni co niekoniecznie bym sobie jednak życzył jako mój alterworld to tym razem śni się w wesołych barwach. It's all good? We'll see.

skomentuj (3)



Koniec 2011-05-22 23:04:52


Koniec kamienia na miejscu serca. Znów czuję, że żyję. Dla kogoś. Warto odnotować to na blogu. Rok męki nie poszedł na marne. Znów jestem szczęśliwy, bardziej niż kiedykolwiek.A przestałem wierzyć, że to możliwe. Człowiek skurwiel skruszał dla niej...kocham znów, bezsensownie, irracjonalnie, bez zastanowienia. Bajki okazują się czasem jednak prawdziwe. Nie wiem co dalej, ale tego sie nie spodziwałem. Pięknie :)

skomentuj (3)



po prostu tak 2011-04-08 00:44:48


Muzyka, w której się znalazłem ma jedną cechę, której się nie spodziewałem. Potrafi mówić lepiej niż jakiekolwiek słowa wypowiedziane normalnie.

Tego nie umieszczę na ownlogu. Bez żadnej skruchy a propos przekazu, bo to dubstep, po prostu z serca brud płynie. I tak właśnie ogólnie to wygląda. Jestem zakochany w tym numerze. Kiedy jestem styrany wódką jak teraz -  przemawia pięknie.

skomentuj (1)



końcówka mocy 2011-03-28 11:42:39


No myślę, że doprowadziłem do momentu kiedy już nikt tu nie zagląda. I dobrze. Wydarzenia ostatniego roku sprawiły, że zwątpiłem w wiele rzeczy. Pewnych kiedyś bardzo. Człowiek jest zdolny do przyjęcia na siebie takiego gówna, że aż sam się dziwi potem. W każdym razie mam nadzieję, że ten rozdział już się skończył. Pozostawił za sobą zamkniętą na kogokolwiek bryłę lodu po lewej stronie mostka. Za dużo kolorów użyłem i za długo malowałem ten tęczowy obrazek żeby usunąć go gumką tak po prostu. Będę miał ręcę w farbie upierdolone jeszcze długo. Dużo dobrych osób po drodze stało się ofiarą tej czerwonej farby na rękach. Obrazek poszedł na strych, póki co udało się go przykryć kocem i zamknąć ów strych. Może kiedyś będę w stanie go spalić z uśmiechem na ustach. Nie odróżniam już swoich emocji i uczuć. Kocioł bigosu emocjonalnego.Aktualnie na moim telebimie wyświetla się złość, nienawiść i pogarda. Poszukiwania utraconego wesołego stanu duszy spełzają na niczym. Ucieczka jest jedynym rozwiązaniem, ale nie ma jak i gdzie uciec. Pozostaje kąpiel w zimnej wodzie każdego ranka i walenie głową w ścianę. Samotność ma dwa oblicza. Jedno jest prostsze do naprawy - wystarczy, że ktoś jest obok i można się do niego przytulić i pogadać. Samotność duszy jest jednak prawdziwym mordercą, którego nie da się usunąć. Czekam na moment kiedy zachce mi się tu napisać coś w stylu O KURWA JAKI JESTEM SZCZĘŚLIWY. I chciałbym aby powodem tego szczęścia nie było 720 mute na nartach na 20 metrowym kickerze, ani full cab ao topsoul na murku. Chciałbym poczuć znów to pierdolone hasanie na łące. Przynajmniej wiem, że to najważniejsze w życiu.








skomentuj (0)



If i ever get out of this 2011-03-15 13:42:44


Nie umiem się wyplątać z tego. Za dużo dobrego mi spierdoliło. Mój mały mózg nie przyjmuje pewnych informacji do wiadomości. Tyle już minęło, tyle razy się pomyliłem. Ile razy się jeszcze pomylę? Nie wiem, ale gdzieś na dnie wydaje mi się, że w końcowym rozrachunku jednak to jest warte i wszystko jednak będzie warto przetrwać. Tylko czemu akurat na mnie musiało trafić?

Gorszy marcowy dzień.



skomentuj (1)



wysokie nadzieje 2010-12-08 01:15:59


Podkład : subwave - high hopes
Setup: 1L Martini +  tralalala
Wnioski:
Za dużo szzcerości. Za mało słuchania muzyki. Za mało siedzenia samemu i przyzwyczajania się do tego. Za dużo alkoholu. Za dużo mdma. Za dużo leków na kaca. Za dużo martwienia się. Za mało produktywności. Za dużo fify 11. Za mało książek. Za dużo litości. Za mało rozumu. Za dużo miłości. Za mało ogaru. Za mało dyskusji.

Wstrętny się stał ten blog.

Myślę, że muszę stanąć na wysokości zadania wreszcie i będzie fajna notka.

Steven Seagal - LAWMAN



skomentuj (0)



Drugs alcohol TECHNO 2010-11-23 00:25:05


NIE NAPISZE NIC - KOCHAM TERAZ TEN KAWAŁEK. TAKIE ELEKTRO ŻE ŁOJZUS.
A poza tym - klasyk. AJM ON DE BOMB.

 

 



skomentuj (0)





 

goscie

2011
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
marzec
luty
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
maj
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
luty
styczeń
2006
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty

blogi
KyLoNe Blog funkmasta kilo z warszawy który jest megafajny ale nie mozemy sie przyjaźnić bo mieszka w wawi
Panaz mój best czarnuch ever.

Skate website'y
ŁÓDZKI SKATING NASZEJ EKYPKI same wyjebiiste fotki gangsterów łódzkich rolek
Freestyle narty Zajebista ogólnoświatowa strona z newschool skiingiem.Czyli co można wyczyniac z nartami
Be mag dobra stronka amerykańska o skatingu.Jest tam trailer SFII polskiego filmu in line'owego
Rolki.com - największy polski sajt o skatingu(mam tam fotki swoje) największy polski sajt o skatingu(mam tam fotki swoje)